Jen Shyu / ZERO GRASSES

Pierwszy kontakt na żywo z kulturą spoza Europy, którego nie było w naszej instytucji od dawna. Wielokulturowość Stanów Zjednoczonych w formie osobistego kontaktu z lokalnymi artystami i publicznością – tak w jednym zdaniu można podsumować tydzień działań dwojga naszych gości w Katowicach – Kreatywnym Mieście Muzyki UNESCO. Zdajemy sobie jednak sprawę, że jedno zdanie nie będzie w stanie oddać całości doświadczenia, jakie na różnych etapach zdobywali Jen Shyu i Arnav Shah. Z jednej strony – rozmowy na temat muzyki, dźwięków, praca z instrumentalistami i głębokie słuchanie, z drugiej – ćwiczenia fizyczne, łączenie muzyki z improwizacją ruchową, a w obu przypadkach – nieustanny dialog i wymiana myśli. Uwieńczeniem pobytu Jen Shyu w Katowicach była polska premiera performance'u „Zero Grasses: Ritual for the Losses” - bardzo osobistego spektaklu mówiącego o wykluczeniu rasowym, utracie bliskich i sytuacji kobiety w środowisku artystycznym. Wydarzenie otwierał redaktor naczelny magazynu Jazzarium (patrona medialnego rezydencji) – Maciej Karłowski. Płytę „Zero Grasses” wydał nowojorski label Pi Recordings, którego założyciele odwiedzili Katowice Miasto Ogrodów podczas Katowice Music Summit w roku 2017 i od tego czasu jesteśmy w stałym kontakcie z tą niezwykła wytwórnią, a także z artystami będącymi w jej katalogu. Jen Shyu – stypendystka Guggenheima, kompozytorka i instrumentalistka, tłumaczy konteksty kultury azjatyckiej na zachodzie, umownie posługując się tym szerokim terminem. Pandemia wyostrzyła dodatkowo podziały na tle rasowym w Ameryce, o co pytaliśmy artystkę w trakcie jej pobytu. Misją instytucji kultury w zgodzie z siedemnastoma celami Agendy 2030 jest walka z nierównością, a także dobra jakość edukacji i równouprawnienie płci. Katowice JazzArt Festiwal jako festiwal realizujący program Keychange, prezentuje artystki, które poza wysokim poziomem wykonawczym posiadają doskonałą intuicję społeczną, są otwarte na współpracę z lokalnymi twórcami i mają wieloletnie doświadczenie w działaniach edukacyjnych. Jen Shyu uosabia wszystkie te cechy i tym bardziej jesteśmy dumni, że możemy realizować projekty o takiej wartości merytorycznej, o charakterze długofalowym, bo bazującym na profesjonalnych, bezpośrednich relacjach.

 

Podziękowania dla Ambasady Stanów Zjednoczonych Ameryki Północnej za finansowe wsparcie inicjatywy.

 

Rafał Mazur - muzyk, improwizator, filozof, współpracował z Jen Shyu 3 października

Generalnie rzecz biorąc, jakby na to nie patrzeć, jeśli tylko nie jest się pustelnikiem albo rozbitkiem na bezludnej wyspie, to ludzkie życie w znacznej mierze polega na spotykaniu innych ludzi. Rozmawiamy ze sobą, szukamy swoich spojrzeń, dotykamy się, witamy i żegnamy, spacerujemy, śmiejemy się, bawimy i smucimy wspólnie. Człowiek jest istotą społeczna i spotkania z innymi, są istotnymi momentami wyznaczającymi rytm egzystencji. I być może, że jest tak jak stwierdził Sartre
i „piekło to inni ludzie”, ale też „niebo” to inni ludzie, życie i świat w ogóle. Gdyż żyjemy w relacjach i to właśnie relacje z innymi, nasz sposób komunikowania się
i wzajemnego rozumienia warunkuje to, czy czujemy się „na miejscu”, czy też nie.

Zrozumienie z innymi jednakże nie jest takie oczywiste, gdyż nawet jeśli faktycznie żyjemy w tym samym świecie fizycznym, to już niekoniecznie w tych samych światach mentalnych. By porozumieć się z innymi ludźmi, by zrozumieć ich i by oni zrozumieli nas potrzebny jest jednak pewien wysiłek – czasem większy, czasem mniejszy. Z niektórymi trzeba długo rozmawiać, aby uzyskać porozumienie, z innymi wystarczy zamienić kilka słów.

Spotykam się, z racji swojej działalności, z dużą, wciąż powiększającą się grupą ludzi. Spotkanie, wspólne działanie, jest sednem tego , czym się zajmuję – spontanicznej improwizacji. Muzyka, w takiej sytuacji, nigdy nie jest efektem działalności jednoosobowej, nie jest też złożeniem działalności dwóch, czy więcej, muzyków, jest całością która powstaje kolektywnie, która wyłania się ze wspólnego (a to coś więcej niż występującego w tym samym czasie i miejscu) działania. Działania, w którym znika podziała na osoby, w którym improwizatorzy muszą stać się „jednością”, muszą oddychać w tym samym rytmie i poruszać się tymi samymi ruchami.

COMPREHENSION BY RESONANCE – to się właśnie wydarzyło podczas spotkanie z Jen Shyu. Spotkaliśmy się po raz pierwszy w życiu i przed nagraniem zamieniliśmy kilka słów – opowiedziałem jej o samej idei pracy z pejzażem dźwiękowym i praktyce słuchania i muzykowania, jako praktyce poznawczej. I po prostu zanurzyliśmy się
w dźwiękach, w dźwiękach przygotowanej przeze mnie „soundscape composition”
i w naszych własnych. Od razu stało się jasne, że już nie ma podziału na nagranie pejzażu dźwiękowego i dwóch improwizujących instrumentalistów, ale jest po prostu wibrująca rzeczywistość – zniknęły granice i podziały, zostało współwibrowanie. Weszliśmy z Jen w rezonans z dźwiękami z nagrania, z dźwiękami miejsca w którym nagrywaliśmy, z dźwiękami instrumentów, z dźwiękami nas samych. Nie potrzeba nam było wyjaśnień, planów dotyczących tego co i jak grać, założeń i przygotować. Po prostu słuchaliśmy i weszliśmy w rezonans. Widzieliśmy się i graliśmy wspólnie zaledwie kilka godzin, a wydaje mi się, jakbym znał Jen od lat i jakby nawiązała się między nami więź, dzięki której rozumiem i wiem co robi, niezależnie od tego gdzie jest i czym się właśnie zajmuje.

Gdyby wszyscy umieli w ten sposób działać, gdyby wszyscy byli tak wrażliwi na otaczającą ich rzeczywistość, słuchali tak uważnie i reagowali tak czule na wszystko co się dzieje, jak robi to Jen Shyu, to świat byłby lepszym miejscem do życia!”

 

Zofia Ilnicka – flecistka, uczestniczka warsztatów 1 października 2021

„Warsztaty z Jen były chwilą zatrzymania i zastanowienia nad sztuką; czym ona jest dla każdego z uczestników i co stanowi o jej wartości. Było to spotkanie które poszerzyło nasze horyzonty, nie tylko jako muzyków, ale artystów w ogóle. Uwrażliwiło ono nas na poszukiwanie inspiracji do improwizacji w nieoczywistych źródłach. Pokazało że poprzez nakładanie sobie granic, które będą pobudzać naszą kreatywność i uczyć nowych możliwości, osiągnąć będziemy mogli prawdziwą wolność w sztuce, którą uprawiamy. Nauczyło nas poszukiwania, poznawania i poszerzania języka naszej artystycznej wypowiedzi. Było przeżyciem bardzo ubogacającym, które na długo zostanie w mojej pamięci.”

 

Anna Adamkiewicz z zespołu „Kuczeryki”, uczestniczka warsztatów 29 września

„Spotkanie i warsztaty z Jen Shyu były dla nas niezwykłą przygodą! Na codzień pracujemy zupełnie inaczej z pieśniami - sięgamy do tradycji ludowej i tak jak dawniej uczymy się pieśni bez zapisu nutowego, ze słuchu, starając się być możliwie najbliżej oryginału i źródła. Tymczasem Jen zabrała nas w podróż improwizacji, obudziła w nas twórców, w czym nie od razu i nie wszyscy czuliśmy się komfortowo. Z pewnością jednak spotkanie dało nam dużo do myślenia i utwierdziło w przekonaniu, jak ważna w muzyce jest nie tylko melodia i charakter pieśni, ale przede wszystkim historia, którą opowiadamy. Bo to opowieść jest sercem pieśni. Bardzo inspirujące doświadczenie!”

fot. A. Ławrywianiec